Polskie-Cmentarze.pl

Ciekawostki

Wtorek 02.08.2011, godz. 08:28Obrządek pogrzebowy w starożytnym Rzymie

Obrządek pogrzebowy w starożytnym Rzymie

Według rzymskich wierzeń, zmarli przodkowie żyją nadal w postaci duchów dobrych (manes) lub złych (lemures). Dlatego też Rzymianie z niezwykłą pieczołowitością przygotowywali pogrzeby swoich bliskich.

Funus, już od początków istnienia państwa rzymskiego, odbywał się na dwa sposoby żegnania zmarłych: palenie oraz grzebanie. Na początku i jeden i drugi stosowany był z jednakową częstotliwością. Jednak później, grzebanie stawało się coraz mniej popularne, a tym samym ustępowało miejsca paleniu. Ze względu na rozmach pogrzebu, jego widowiskowość oraz kształt wyróżniano dwa rodzaje pochówku:

  • Funus translaticium- skromny, nie towarzyszyła mu żadna ceremonia. Korzystali z niego ludzie biedni.
  • Funus indictivum- bardzo uroczysty, odbywał się przy udziale wzniosłych ceremonii. Z tej formy pogrzebu korzystali ludzie bogaci.

Spróbujmy przyjrzeć się każdemu z nich.

Funus Translaticium

Pochówek osób biednych odbywał się zwykle przed wschodem słońca. Zwłoki, przed złożeniem w grobie, należało dokładnie umyć. Następnie wynoszono je na łożu na zbiorowy cmentarz dla ubogich. Często nawet nie wkładano ciała do grobu, tylko wrzucano je bezpośrednio do  specjalnie  wykopanych  dołów.  Jeśli  chodzi  o  urny,  były  one  wykonane  z gliny, a kształtem przypominały garnek bez uchwytów. Dodatkowo umieszczano na nich inskrypcje. Następnie spuszczano je do grobów. Z upływem czasu urny skrywano na osobnych niszach w kolumbariach (wydzielone miejsce na cmentarzu, na którym w specjalnych niszach chowano urny z prochami). Były one przeznaczone dla całych rodzin, niewolników lub wyzwoleńców rzymskich obywateli. Każda z nich mogła zgromadzić nawet kilkaset urn. Dodatkowo, poniżej lub powyżej nisz, umieszczano stosowne epitafia.

Później w Rzymie powstawały organizacje, tzw. Collegium, które pomagały bliskim zmarłych, którzy znajdowali się
w trudnej sytuacji materialnej. Organizacje te zajmowały się wszelkimi sprawami związanymi z urządzeniem pochówku. Collegium za swój cel obrało sfinansowanie wszystkich kosztów pogrzebu, a także zapewnienie jego organizacji, bez konieczności angażowanie w te działania bliskich zmarłego. Jednak na taką pomoc mogły liczyć jedynie osoby, które należały do tego zrzeszenia.

Funus Indictivum

Na ten uroczysty pogrzeb mogli sobie pozwolić tylko zamożni Rzymianie. Cały obrzęd rozpoczynał się w momencie, gdy człowiek jeszcze żył, ale był już bardzo blisko przeniesienia się do świata wiecznego spoczynku. Cała rodzina oraz bliscy zbierali się wokół jego łoża i oddawali mu cześć. Kiedy umierający powoli kończył swój żywot, najbliższy krewny zbliżał się do jego ust, aby przejąć ostatnie tchnienie, a następnie zamykał mu oczy oraz usta, by nadać twarzy spokojnego wyrazu. Wtedy też bliscy wzywali imię zmarłego, składali mu ostatnie pożegnanie, a także podnosili lament.

Jednocześnie  jeden  z  krewnych  zobowiązany  był  do  zawiadomienia  o  zgonie  w urzędzie przy świątyni Wenus Libitina. Po uiszczeniu odpowiedniej opłaty urzędnik umieszczał nazwisko nieboszczyka na liście zmarłych oraz podejmował się  organizacji  pogrzebu.  Zakończeniem  strony  formalnej  było  wynajęcie  pollinctores,   płaczek,   tragarzy,  muzyków  i grabarzy.

Ciało zmarłego układano na podłodze, aby nie traciło kontaktu z matką ziemią. Następnie myto je i namaszczano olejkami. Wspomniany wcześniej pollinctores balsamował ciało, a także wykonywał maskę z wosku, którą nakładano zmarłemu na twarz w momencie wystawienia zwłok na widok publiczny. Nieboszczyka ubierano w togę wraz ze wszystkimi insygniami- w zależności od jego statusu obywatelskiego - i kładziono na łożu. Do ust wkładano monetę, by zmarły mógł zapłacić Charonowi za przewóz ciała do świata zmarłych.

Tak przygotowane ciało wystawiano w głównym, reprezentacyjnym pomieszczeniu w środku  domu  zwanym  atrium,  ale  w taki sposób, by stopy były skierowane w kierunku drzwi. Wokół zmarłego paliły się lampki lub wynajmowano niewolników, którzy musieli trzymać pochodnie. Warto także dodać, że dom podczas żałoby oznaczony był gałązkami sosny lub cyprysu. Rodzina, bliscy i przyjaciele czuwali przy zmarłym przez okres od 3 do 7 dni.

Po tym czasie odbywał się pogrzeb, prowadzony przez ogromny orszak. Na jego początku szli muzykanci, a za nimi płaczki oraz niewolnicy z pochodniami. Kolejną grupą podążającą w orszaku byli tancerze, aktorzy, którzy wygłaszali opowieści dotyczące życia zmarłego, a także mimowie, którzy te opowieści odtwarzali. Następnie szli klienci nieboszczyka lub wynajęci ludzie z nałożonymi maskami, przedstawiającymi jego przodków. Za nimi natomiast przedstawiano insygnia władzy chowanej osoby, bliskie jej przedmioty lub łupy wojenne. I wreszcie, w tym miejscu niesiono zmarłego na łożu, a za nim podążała rodzina, przyjaciele, bliscy, urzędnicy, a na końcu ludzie nie związani bezpośrednio z nieboszczykiem.

Jeżeli osoba chowana piastowała ważne stanowiska, pochód zatrzymywał się na Forum Romanum, gdzie najczęściej syn (lub inny bliski krewny) wygłaszał mowę pogrzebową, chwaląc zasługi zmarłego, a także tych przodków, których maski były przedstawione w orszaku.

Następnie przechodzono na cmentarz, na którym miało spocząć ciało. Ciekawostką jest fakt, iż miejsce pochówku znajdowało się poza granicami Rzymu, ponieważ Prawo XII Tablic zabraniało grzebania zmarłych na terenie miasta. Zwłoki były umieszczane w sarkofagu wykonanym z drewna, gliny lub kamienia i składane do grobu murowanego kamieniami lub w grobowcu naziemnym. W okresie cesarstwa najpopularniejszym materiałem do tworzenia sarkofagu stał się marmur. Początkowo  miały  one  kształt  prostopadłościanów,  a ozdobione były girlandami z kwiatów, liści oraz owoców. Bliscy, odchodząc od miejsca pochówku żegnali zmarłego zwrotami:

  • Sit tibi terra levis – Niech Ci ziemia lekką będzie,
  • Molliter ossa cubent – Niechaj kości leżą wygodnie.

Pogrzeb kończył się stypą. Bogatsi mieszkańcy rozdawali mięso lub pieniądze dla biednych, czasami organizowali także igrzyska uświetnione walkami gladiatorów i występami aktorów.

Żałoba trwała 9 dni, a kończyła się powtórzeniem uroczystości pogrzebowej oraz złożeniem ofiary w postaci wody, wina, oliwy i krwi zwierząt.

Od połowy V wieku p.n.e. stosowano także ciałopalenie. Majętne rodziny dokonywały tego procesu tuż przy grobie. Na drewnianym stosie ustawiano łoże ze zmarłym, umieszczając dookoła jego przedmioty codziennego użytku, a także kadzidło. Najbliższy krewny podpalał stos, odwracając jednocześnie swoją głowę w stronę przeciwną do stosu. W tym momencie rozpoczynał się lament i płacz rodziny i bliskich. Resztki ognia gaszono wodą lub winem. Bliscy wzywając duszę zmarłego, zbierali popioły, umieszczali je w chuście, którą następnie skrapiali mlekiem, winem i wonnymi olejkami. Szczątki umieszczano w kwadratowej lub okrągłej urnie z marmuru, ozdobionej ziołami oraz miodem. Tak przygotowaną urnę składano do grobu.

W Rzymie przywiązywano ogromną wagę do sposobu pochówku zmarłych. Cała ceremonia musiała odbywać się zgodnie z tradycją i obowiązującymi prawami. Również pamięć o nieżyjących bliskich, w kulturze rzymskiej była bardzo ważna. W Rzymie obchodzono święto ku czci zmarłych zwane Parentalia (13-21 luty), które kończyły się Feraliami. 

Źródło: www.historica.pl, www.cmentarium.pl, www.romanum.historicus.pl

Fot. pochodzi ze strony www.romanum.historicus.pl. 

Powrót